Gra w Pong'a jest o tyle bezsensowna, ze nie można w nią ani przegrać ani wygrać. Można zdobywać punkty w nieskończoność, zawsze dochodząc do 9. Dlaczego więc tak chętnie gra się w tą telewizyjną wersję tenisa stołowego? I skąd tyle emocji przy każdym celnym odbiciu piłki? Mój projekt ponadto koncentrował się na konieczności komunikacji z drugą osobą. Kontroler gry został umieszczony po przeciwnej stronie względem monitora. Tym sposobem możliwość rozgrywki zależała od znalezienia partnera, który by kontrolował obraz. Inaczej gra nie była w ogóle możliwa, gdyż widząc ekran nie sposób było sięgnąć do kontrolera, a mając pod ręką przyciski nie dało rady zerkać na monitor...
Instalacja Pong zaprezentowana została w Mo*Sound w Wiedniu.

Pong was an interactive installation presented at Mo*Sound Concept Store in Vienna. The project focused on the need to communicate with others. The game controller was placed on the other side of the computer screen. In this way, tracking game results was not possible without the help from another person. In fact, help was necessary to play the game at all, because seeing the screen ruled out the possibility of reaching the controller. In this way, if somebody wanted to play the age-old 8-bit “Pong” game, they had to find a helping hand. But the deceptively simple gameplay included another twist. Regardless of the commitment of the participants and their screen-controller synchronisation, it was impossible to win – on reaching 9, the score was reset to 0.
Pong installation was shown in Mo*Sound in Vienna
Back to Top