Projekt Budka polegał na ulokowaniu drewnianej skrzyni (budki) w lesie, niedaleko miejsca w którym niegdyś znajdował się wspomniany bar. Wedle założenia obiekt był codziennie fotografowany, zaś dopiero jego całkowite zniknięcie kończyło ten proceder. Pomysłt z pozoru wydał mi się prostą historią opowiadającą o przemijaniu. Zaskoczył mnie jednak fakt, że obowiązek fotografowania budki uzależnił mnie od miejsca jej postoju -  zniewolił i kontrolował. Chcąc nie chcąc musiałem codziennie zrobić zdjęcie lub prosić kogoś by mi je dostarczył. I robiłem to ochoczo, bardzo pilnując założeń projektu! Siła przywiązania do przedmiotu, wyrobiony nawyk, aż wreszcie jakieś nadrzędne poczucie obowiązku w tym wszystkim, stały się niemal równie irracjonalne jak irracjonalne mogą być mityczne, nostalgiczne powroty do miejsc i czasów juz nieistniejących. Jednak są one potrzebne i ogrzewają tą pustkę jakąś wartością dodaną - prawdą bądź iluzją, jednak zawsze tą dobrą. Podobnie było i tu. Zżyłem się z pudłem. Lubiłem tam być. W końcu zaczęliśmy spotykać się tam z przyjaciółmi - tymi samymi z którymi chodziłem do baru upamiętnionego przez budkę. Oni coraz częściej sami, z własnej woli, przysyłali mi zdjęcia mojej instalacji zaglądając tam z ciekawości: "czy jeszcze stoi?" 
Po 216 dniach pudło (budka) zostało zniszczone i rozkradzione. Skończył się czas - w sumie to taki sam jak ten, w którym odwiedzaliśmy bar - naszą prawdziwą budkę. Bo budka za budkę stała się budką...
Od tego czasu nie byłem w tamtym miejscu. 

Relacja z projektu znajduje się na blogu: www.projektbudka.blogspot.com


„Booth” 
There were three of us. And there was the booth. It had accompanied us almost since 9me immemorial.
The three of us together and each one separately. Because we all sampled its range of goods individually, at different, personal 9me intervals. Over 9me, this experience became common, and the forest bar (booth) formed a kind of axis mundi of our free 9me. This con9nued, as a place of entertainment, conversa9ons, fierce disputes, and gentlemen’s courtesies. Time passed, but the custom remained. Rela9ons grew friendlier between the couple running the booth, and the clients, that is us. In the end, this day had to come. No one would admit the thought. The booth was closed and demolished. A plot of ploughed black earth remained in its place, slowly being reclaimed by nature.
An installa9on of a wooden box placed in the woods is a kind of monument to the abovemen9oned memories. The inten9on of the project was the observa9on of the fate of the box (micro-booth), its presence and the state in which it was in. Every day. Regardless of weather condi9ons. Regardless of free 9me. Regardless of the willingness, mood or desire. The wooden box, un9l its destruc9on, however, was mainly a pretext, meant to fuel a certain process. The core of the work was the daily necessity of being there or arranging for someone to take a photograph of the ‘booth’ on a specific day. Booth project is a recording not only a certain nostalgia, but also a reflex – human dependence on place, and some9mes on objects that can determine various processes and life events.
The box (booth) stood proud for 216 days. The 217th day it disappeared completely. Plunder? Witchcrat? Who knows? 
I have never been in there again. 

The whole project can be seen at: projektbudka.blogspot.com
Back to Top